Nie rozmawiaj z nieznajomym

Nie rozmawiaj z nieznajomym

Można powtarzać to swojemu dziecku jak mantrę. Tylko co z tego…

Znowu będę pisał o uświadamianiu. Tym razem dzieci, a przede wszystkim ich rodziców. „Nie rozmawiaj z nieznajomym”, ile razy słyszałem to od swojej mamy, kiedy byłem małym gnojkiem, któremu nie było straszne oddalać się od domu bez pozwolenia. Ile razy by je nie powtarzano, nigdy nie wiedziałeś jak zareagujesz, gdy taka sytuacja przytrafi się tobie. Przecież skąd miałeś wiedzieć? Byłeś tylko dzieckiem.

Nie mam pojęcia jak czuli się moi rodzice czy babcia, która opiekowała się mną, kiedy mamy i taty w domu nie było. Co czuli kiedy nie wracałem o umówionej porze. Pamiętam natomiast ich reakcje, kiedy wracałem spóźniony, o wiele za dużo. Krzyk, pretensje, nieraz zdarzało się dostać po tyłku. Tak, tak. To było jeszcze wtedy, kiedy pasek był tylko niewinnym narzędziem wychowawczym w rękach taty. Tylko czego to uczyło? Na pewno w jakimś stopniu dyscypliny, posłuszeństwa. Ale nie przygotowywało nas na najgorsze. Na moment próby.

NIE ROZMAWIAJ Z NIEZNAJOMYM

Nie rozmawiaj z nieznajomym, nie bierz cukierków od obcych, nie wsiadaj do samochodu nieznajomego. Rady jak najbardziej sensowne. Było ich więcej, w zależności od miejsca zamieszkania i regionu, w którym żyliśmy. Mimo tych rad, dzieci giną i będą ginęły. Według The National Center for Missing & Exploited Children®, co roku ginie bez śladu 8 mln dzieci. Ta liczba to jakiś koszmar! Niestety porywcze w dzisiejszych czasach całkowicie odbiegają od stereotypowego kidnappera.  Prześcigają się oni w sposobach i technikach porywania, czy próbach podejścia dziecka. Co gorsza, nie wyróżniają się z tłumu i nie budzą żadnych podejrzeń.

PRZECIEŻ ONO TAKIE NIE JEST

Pewnie większość z rodziców jest przekonana o skuteczności swoich przestróg i porad dotyczących tego, jak ich pociecha powinna się zachowywać w takich sytuacjach. Wielu z nich, ma na pewno zaufanie do swoich bystrych dzieciaków. Ale czy zawsze mogą być spokojni? Dwie sprawy. Zasada ograniczonego zaufania oraz przezorny zawsze uważny. Najlepszą lekcją dla dziecka, a co najważniejsze w tym wypadku, dla rodzica, to przekonanie się o skuteczności swoich metod w praktyce.

EKSPERYMENT SPOŁECZNY NA YOUTUBE

Dzięki takim inicjatywom, jak ta, przeprowadzona przez youtubera Joey Salads, znanego głównie z pranków, możemy przekonać się na własne oczy, jak łatwo jest uśpić czujność dzieciaka. Choćby tego najbardziej rozsądnego w oczach kochającego rodzica. Zobaczcie sami.

Widok rodziców przecierających oczy ze zdumienia pokazuje jak niewielka granica jest między udanym popołudniem, a tragedią rodzinną. Zagrożenia czają się wszędzie. Na placu zabaw, w ogródku rodzinnym czy przed ekranem komputera. Edukacja dzieci w tym kierunku powinna być priorytetem dla rodziców.

ASERTYWNOŚĆ

Asertywność przydaje się na każdym etapie życia. Jak widać nie tylko na ścieżkach kariery zawodowej i w życiu prywatnym. Również dziecko może wyuczyć w sobie nawyk asertywności. Wtedy żaden stos cukierków czy słodki szczeniak nie będzie odwracał uwagi dziecka od realnego zagrożenia. Warto pokazać dziecku, że czasem warto oprzeć się pokusie, nieraz w  pozornie niewinnie wyglądającej sytuacji.

WIEK NIE MA ZNACZENIA

Nauka pobrana za młodu może zaowocować w przyszłości. Nie mówię tu tylko, o dzieciach. Dobrze wychowany młody obywatel będzie prawidłowo reagował w przyszłości. Podobny eksperyment społeczny został przeprowadzony jakiś czas temu, na.. przypadkowych przechodniach. Zobaczcie jak postąpili.

Pomysł wyszedł od kolejnego youtubera fouseyTUBE. Jak widać, nie tylko dzieciaki muszą zachowywać czujność, ale także każdy z nas. Odpowiedzialny człowiek czy obywatel, to czujny obywatel. Wrażliwy, nie tylko na krzywdę, ale też podejrzane sytuacje. Pilnujmy się nawzajem!

Wpis archiwalny z bloga christom.pl

  • dziecię moje zapytało mnie kiedyś: Mamusiu, a kiedy nieznajomy, staje się znajomym? No właśnie. kiedy zostaje przekroczona ta magiczna granica, hm? Moje dzieci są „uświadomione” , ale ja i tak nie jestem spokojna

    • Twój dzieciak zadał świetne pytanie! 🙂 Podziel się ze mną, jeśli nie jest to tajemnicą, jak odpowiedziałaś na to arcytrudne pytanie? Ostrożności nigdy za wiele, choć trzeba też pozwolić dzieciakom na trochę samodzielności. Ciężki kompromis, szczególnie gdy ktoś może mieć nie miłe doświadczenia z przeszłości. Warto dmuchać na zimne.