Film - co czyni go wartymi uwagi?

FILM – co czyni go wartym uwagi?

Wybraliśmy już film, co z zasady nie jest takie oczywiste, siadamy wygodnie w fotelach, zapinamy pasy i co wtedy?

Udając się do kina, na film jesteśmy podatni na nastroje panujące na sali. Nasza koncentracja jest wystawiana na próbę wytrzymałości. Zresztą nasze nerwy tak samo. Dlatego zmierzamy do zacisza domowego. Tam każdy jest w stanie zapewnić sobie komfortowe warunki do spędzenia czasu w ciszy i spokoju. Niejednokrotnie robiąc z pomieszczenia, gdzie mamy zasiąść przed ekranem, małą salkę kinową dla jednej, bądź dwu osób. Wybraliśmy już film, co z zasady nie jest takie oczywiste, siadamy wygodnie w fotelach, zapinamy pasy i co wtedy? Czy czegoś się spodziewamy? Czy czegoś oczekujemy?

CO CZYNI FILM WARTYM UWAGI?

Każdy kto spodziewa się szczegółowej analizy, opartej na elementach takich jak praca kamery, wpływ kolorów na odbiór rzeczywistości przedstawionej przez reżysera czy choćby gra aktorska, będzie zawiedziony. Tego tutaj nie będzie. Nie znam się na tym na tyle, by móc komukolwiek tłumaczyć na czym polegają takie zabiegi.

Co czyni nas ludźmi, takimi jakimi jesteśmy? Emocje, prawda? To jeden z najbardziej naturalnych czynników, które budują nasze bycie człowiekiem. Właśnie koncepcja filmu wydaje się najodpowiedniejsza do naświetlenia tego, jak ważną rolę odgrywają w naszym życiu emocje. Czym byłby koncerty piosenkarzy i zespołów muzycznych bez szumnie i żywiołowo reagującego tłumu? Wydarzeniem. Nic nie znaczącym. Czym byłyby finały Mistrzostw Świata w jakiejkolwiek dyscyplinie sportowej, gdyby nie setki, a nawet tysiące fanów na trybunach. Wydarzeniem. Nic nie znaczącym.

W kinie jest podobnie. Zupełnie inaczej reagujemy na przebieg wydarzeń oglądając film w sali kinowej, niżeli w zaciszu domowym. Nigdy nie planowałem z wyrachowaniem wybrać się na ciężki gatunkowo i emocjonalnie film do kina. Jestem zwolennikiem dobrej energii i pozytywnych doświadczeń. O wiele łatwiej jest rozweselić się i zaśmiać wśród tłumu. Jeżeli nawet mnie się coś nie szczególnie podobało, ktoś inny może zareagować salwą śmiechu, która rozbawi wszystkich w promieniu 10 metrów, a fala śmiechu potoczy się przez całą salę. W swoim pokoju w tym samym momencie usłyszałbym przelatującą za oknem muchę. Tak to działa. W tym momencie wyrażę własną opinię, nie popartą żadnymi badaniami. Jedynie własnym obserwacjami.

Film oglądany w zaciszu domowym, będący w stanie wyzwolić w nas emocje, jest filmem wartym świeczki, zawsze!

FILM MUSI WYWOŁYWAĆ UCZUCIA (?)

Naszpikowane ogromnymi budżetami produkcje. Gwiazdorskie obsady. Supernowoczesne efekty specjalne czy wręcz nachalna promocja filmu. Żadna z osobna, ani żadna razem z tych cech nie czynią filmu kompletnego. Nie są one gwarantem filmu idealnego dla odbiorcy. Nie wtedy, kiedy brakuje im emocji. Emocji, które wywołują w nas uczucia. Uczucie strachu, radości, smutku. Bez tych składników filmowi zawsze będzie czegoś brakowało. Oczywiście, każdy z nas reaguje inaczej na zachodzące zmiany w naszym życiu, tak samo na to, co serwowane jest nam podczas oglądania filmu.

Najważniejsze jest to, jakie uczucia oddziałują na nas w największym stopniu. Jeżeli łatwo nas rozbawić, ciężko będzie komuś uwierzyć, że ten film jest tak zabawny za jaki go uważamy. Z drugiej strony jeżeli łatwo nas wystraszyć, nie będziemy w stanie przekonać kogoś, że widziałem największy dreszczowiec wszech czasów. Najbardziej wiarygodną ocenę filmu wystawiamy wtedy, gdy wywołuje on w nas uczucia, które nie są naszą codziennością. Tak czuję, naprawdę.

Filmy, które dotykają naszych największych pragnień i obaw, te które dotyczą naszych problemów i sukcesów, wpływają na nas w największym stopniu. I właśnie tym produkcją dajemy najlepsze noty. Tym się kierujemy. Chyba, że jesteś kimś z branży…

SKRAJNE UCZUCIA NIEZWYKLE PORZĄDANE

Jeżeli film przywołuje w nas zarówno pozytywne i negatywne skojarzenia oraz uczucia, to będzie to coś, co zapamiętamy na długo. Film wywołujący skrajne emocje to coś, czego życzyłbym każdemu z was. Przychodzi mi do głowy nasza rodzima produkcja „Bogowie„. Film traktujący o zasłużonej dla medycyny w Polsce osobie oraz poważnej tematyce, który trzymał w napięciu, a w najmniej oczekiwanym momencie bawił do rozpuku. Naprawdę, to jest coś czego nie da wam żadna super produkcja i świetna gra aktorów. Oczywiście, jeżeli gra aktorów, nieliniowa fabuła i inne równie ważne aspekty składowe filmu idą w parzez z tym nad czym rozprawiam do dłuższego czasu, to nie zabraknie wam niczego.

ME AND EARL AND THE DYING GIRL

Film, do którego zachęcam was dziś to jeden z nielicznych, który w dość długiej perspektywie czasu, rozwalił mnie na łopatki. Nie zawdzięcza on tego żadnym świetnym efektom czy znanej obsadzie aktorskiej. Wręcz przeciwnie. Coś co wywołało moje największe zadowolenie i zarazem największe emocje to historia tej dwójki, o której jest ten film. Szczególnie scena końcowa, gdzie Greg wkrada się do pokoju Rachel. Szczegóły znajdziecie w filmie.

W zasadzie cały ten tekst popełniłem właśnie przez ten film. Dużo w nim tego czego najmniej chciałbym spotykać u siebie na blogu. Braku ładu i składu, przygotowania i rozeznania w temacie. Jednak..