source: http://businessandcafe.blog.hu/

Czym jest Fröccs?

Ambrozja dla Węgrów, świętokractwo dla Francuzów.

Ale jak? Ale co? Fröccs! Czym jest to coś, czego nazwy bez fonetycznego zapisu, nie jesteśmy w stanie przeczytać? Czyta się to „frucz” lub „frydż”. Zależy od kogo usłyszysz i czy masz dobry słuch, a także zdolność do nauki języków. Bo wszakże w języku węgierskim, jest sobie na czym skaleczyć jęzor.

Z angielskiego będzie to Spritzer. Czyli nic innego jak białe wino zmieszane z wodą gazowaną, mineralną czy z bąbelkami. Jak kto woli. Jednak, tu na Węgrzech, nazywa się to Fröccs. I zostańmy przy tej nazwie.

Dlaczego w ogóle o tym piszę? No jakby to powiedzieć? Bo pije się tutaj tego na potęgę. Ja nawet dałem się skusić, co nie przyszło mi z łatwością, gdyż wielbicielem win nie jestem. Piwo, to dla mnie najszlachetniejszy z trunków. Jednak jest małe „ale”. Polubiłem ten napój. Można go z łatwością przygotować samemu i jest tani. Oczywiście to zależy, czy kupujesz wino z górnej półki czy wino marki wino. Zazwyczaj idzie się do sklepu, pierwszego lepszego z brzegu i bierze się wino, zazwyczaj białe lub różane, za jakieś 300 – 500 HUF. W przeliczeniu na „nasze”, jakieś 4 do 8 zł, gdzie górna granica uważana jest za swego rodzaju burżuazję.

Co usłyszymy pytając barmana/barmankę o Fröccs? To co pytając o drinka. Jakiego chcemy. No i tu się zaczynają schodki, bo nazwa nam nic nie powie. Uprzejmy i ogarnięty językowo barman, wyjaśni nam mniej więcej, co kryje się pod daną nazwą. Najczęściej jest to krótki opis wina, które jest dodawane do wody gazowanej. Spotkałem się z jednym, który wyglądał na gościa mającego magistra z tej dziedziny. Poszukajcie w Szimpla Kert, jest tam specjalny bar z winem, może traficie na tego samego spoko ziomka.

Powyżej macie bardzo dobrą rozpiskę, jak, ile, itd.

Oczywiście są to tylko proporcje w jakich można pić ten trunek. Natomiast jego rodzaj zależeć będzie od wina, wody gazowanej lub innego zamiennika. Może być to zielona herbata, sok jabłkowy czy inne, o których mi się nie usłyszało. Sama kreacja Fröccs zależeć będzie tylko od was. Im więcej znacie win, tym większe pole manewru. Zawsze można zdać się na wiedzę tutejszych oraz barmana czy barmanki.

Co dla mnie okazało się całkiem ciekawą alternatywą dla innych alkoholi, dla Francuzów okazało się barierą nie do przeskoczenia i czynem godnym potępienia. To właśnie Trójkolorowi mają największy problem z Fröccs. Nie spotkałem jeszcze ani jednego, który choćby próbował to wypić. Natomiast ja zachęcam do spróbowania, różnych rodzajów, w rozmaitych proporcjach.

[AKTUALIZACJA 2016] – w tym temacie nic się nie zmieniło, byłem znowu na Węgrzech kupiłem wino i zrobiłem swój Fröccs w proporcji 1:1, wyszło całkiem, całkiem… ;.)